Cyfrowe Niemcy. Jak radzi sobie starsze pokolenie?
15 marca 2026
– Otwieram komputer tylko wtedy, gdy już naprawdę muszę coś załatwić. Nie sprawia mi to żadnej przyjemności, ale czasem trzeba – opowiada Anne, francuska emerytka mieszkająca w Berlinie.
– Dla mnie to też możliwości. Mieszkam sama, człowiek się czasem nudzi. Na komputerze stawiam sobie pasjansa, a kiedyś układałam puzzle. Nawet na 150 elementów – mówi Regina. – Ale od czasu aktualizacji do Windowsa 11 wszystko zniknęło. Nie mogę już znaleźć tej aplikacji.
Cyfrowi seniorzy
Regina od kilkunastu lat należy do komputerowego klubu seniorów SCC Berlin-Mitte. – Na początku najbardziej ekscytująca była po prostu sama możliwość pracy na takich urządzeniach. – Pisanie na klawiaturze wciąż sprawia jej pewien problem. – Na telefonie jest jeszcze gorzej! – śmieje się.
– Dla mnie to duże ułatwienie – wtrąca Anne, francuska seniorka. – Gdy nie jestem pewna pisowni, autokorekta w telefonie poprawia słowa. – Jak dla 70 proc. seniorów, technologia pomaga jej utrzymać kontakt z rodziną. Sąsiedzi zainstalowali jej skrzynkę mailową, pokazali, jak wyszukiwać połączenie kolejowe. Rok temu dołączyła do SCC Berlin-Mitte. Dziś potrafi tworzyć pliki PDF, wysyłać i archiwizować maile, korzystać z wyszukiwarki. W klubie dowiedziała się, jak przegrywać na komputer multimedia i pobierać aplikacje mobilne.
Dla starszych najbardziej użyteczne są komunikatory internetowe, np. Whatsapp, a także aplikacje transportu publicznego. Poza tym 83 proc. seniorów do 74. roku życia korzysta z bankowości mobilnej, wynika z danych Bitkomu, niemieckiego związku branży cyfrowej. Po 75. urodzinach ta liczba drastycznie spada o 40 pkt. procentowych. Regina osiemdziesiąte urodziny ma już za sobą, ale śmiało korzysta z aplikacji bankowej. Mimo wszystko prawie 60 proc. osób w jej grupie wiekowej często czuje się przytłoczona technologiami cyfrowymi. Wśród młodych w wieku 16-29 lat – tylko 30 proc.
„Czego znowu od nas chcą?”
Seniorów cieszy, gdy uda im się opanować obsługę smartfona, ale potem pojawiają się elektroniczne akta pacjenta albo AI i znów czują się zagubieni.
Anne wybrała się kiedyś na warsztaty do biblioteki miejskiej. Prowadząca tłumaczyła, jak za pomocą Google Lens sprawdzić cenę przedmiotów. – Robi się zdjęcie Google’m i wyskakuje informacja. Ale… do czego to właściwie starszym ludziom potrzebne? Mamy inne problemy – skarży się Francuzka.
– Najtrudniejsze jest to wszystko spamiętać – ocenia Regina. – W czasie zajęć trzeba równocześnie słuchać, powtarzać na swoim urządzeniu, a jak dobrze pójdzie, to jeszcze robić notatki.
– Młodzi przychodzą, robią klik-klik, a my tylko się przyglądamy – dorzuca Anne.
Cyfrowym wykluczeniem dotknięci są nie tylko starsi, ale również osoby o mniejszych dochodach, z niższym wykształceniem oraz ze środowisk migracyjnych. Dla tych ostatnich smartfon bywa jedynym narzędziem do korzystania z usług online, a wypełnianie urzędowych wniosków na małym ekranie stanowi realną barierę.
W Niemczech systemy cyfrowe administracji publicznej między poszczególnymi landami nie są ze sobą skoordynowane, co utrudnia przepływ informacji. W sektorze prywatnym cyfryzacja postępuje dynamiczniej, ale niekiedy narzuca użytkownikom nowe rozwiązania.
– Kiedyś na filmowy festiwal Berlinale można było się ustawić na dwie godziny przed otwarciem kasy w kolejce do okienka – wspomina Anne. – Teraz, gdy otwiera się sprzedaż, kupuje ten, kto najszybciej klika.
Wejściówki do kin czy teatrów często są tańsze w sprzedaży online – To dyskryminacja starszej części społeczeństwa. Dobrze, że bilet na komunikację miejską mogę jeszcze na stacji załatwić – zauważa Regina.
Dochodzi aspekt finansowy. Nie każdy może sobie pozwolić na sprzęt elektroniczny, a państwowe dotacje często obejmują tańsze modele, które po aktualizacjach przestają być użyteczne. W niemieckiej konstytucji nie ma gwarancji prawa do edukacji cyfrowej, a nawet w szkołach brakuje systemowego nauczania obsługi nowoczesnych urządzeń.
Kraj rozdarty cyfrowo
Niemcy niemal w pełni (aż 98,1 proc.) pokrywa szybka sieć 4G lub 5G, jednocześnie 2,1 miliona osób w wieku 16-74 lat nigdy nie było online. Dwie trzecie Niemców ocenia, że społeczeństwo jest podzielone cyfrowo. Wskaźnik ten systematycznie rośnie – jeszcze w 2022 roku wynosił 58 proc. badanych. – To dlatego, że technologia rozwija się coraz szybciej – zauważa Linda Machwitz kierująca walczącą z cyfrowym wykluczeniem inicjatywą Digital für alle (DFA). Ważne są trzy aspekty: realny dostęp do technologii, przyjazność interfejsowa oraz kompetencje do obsługi urządzeń. Według raportu Bitkomu z 2025 roku około jednej trzeciej społeczeństwa nie korzysta z nowych technologii z powodu braku wiedzy oraz przekonania, że są one zbyt skomplikowane.
Bitkom wskazuje, że ponad połowa seniorów polega na wsparciu najbliższych w kwestiach cyfrowego SOS. Z profesjonalnego doradztwa albo zajęć korzysta zaledwie 5 proc. Starsi ludzie często jednak przyznają, że swobodniej czują się, gdy technologię wyjaśnia im ktoś obcy. – Nie ma tego dyskomfortu, że ja znowu czegoś nie wiem, zawracam komuś głowę – tłumaczy Lena, która w ramach programu Digital Zebra udziela cyfrowego wsparcia w jednej z berlińskich bibliotek miejskich. W ramach projektu w 30 bibliotekach Berlina dyżurują edukatorzy.
Dziennie do każdej placówki zgłasza się po 4-5 seniorów. Przychodzą z zapytaniami o obsługę bankowości internetowej, zakładanie konta e-mail, instalacje aplikacji, ale również z prośbami o radę, jaki komputer czy smartfon w ogóle kupić. – Praca z seniorami wymaga cierpliwości. Wielu boi się, że klikną cos nie tak, uszkodzą urządzenie albo utracą dane – relacjonuje Giovanni, inny z edukatorów.
Wyzwaniem pozostaje finansowanie. Projekty ruszają dzięki czasowym dotacjom, lecz po 2-3 latach środki się kończą, a zespoły rozwiązują. Wypracowana wiedza i doświadczenie specjalistów przepada.
Komputerowa wspólnota
Tam, gdzie zawodzą fundusze, działają sami zainteresowani. Pierwsze struktury komputerowego klubu seniorów SCC-Mitte zaczęły się tworzyć po transformacji ustrojowej Niemiec w 1989 roku, a oficjalnie działa od 2008 roku. Dziś liczy prawie 40 członków, w tym 6 prowadzących kursy. Troje z nich to seniorzy, ale pozostała trójka to studenci. – Słyszałem, że wielu jest oczarowanych sposobem nauczania młodych – mówi Helmut, aktywny w klubie od kilku lat i odpowiedzialny za prowadzenie kasy. Żeby stworzyć w Wordzie i Excelu system do zarządzania finansami, zasięgnął pomocy… sztucznej inteligencji. – Nie nauczyłem się przy tym zbyt wiele, bo AI dostarczyło mi instrukcję, którą musiałem tylko skopiować i wkleić – komentuje z przekąsem. – Ale działa świetnie! – dodaje z zadowoleniem.
Razem z Bogdanem, jednym z klubowych instruktorów, z dumą prezentują interaktywną tablicę. Pokazują, jak można na niej udostępniać ekran smartfona; chwalą się, że posiedzenia zarządu klubu nieraz odbywają się zdalnie.
Bogdan pochodzi z Warszawy, w Berlinie mieszka od ponad pół wieku, a z SCC-Mitte jest związany od początku działalności grupy. – Jestem tutaj, bo chcę pomóc ludziom. Sam też potrzebuję się rozwijać. Co mi daje siedzenie w domu? Gdy przestałem pracować, nie było jeszcze smartfonów, tabletów, takiej techniki. – Przyznaje też, że choć są klubem komputerowym dla seniorów, to punkt ciężkości niekoniecznie leży przy sprawach technologicznych. Każdego miesiąca organizują wycieczki do muzeów. – Zwłaszcza po pandemii stało się jasne, że człowiek chce się spotykać, rozmawiać, o Bóg wie czym, a jak trzeba, to nawet o komputerach.
Trzy czwarte emerytów online
– Jeśli ktoś nie siedzi całymi dniami na telefonie, to kupienie biletu przez internet nie jest intuicyjne. Możesz wyjaśniać pięć razy, a i tak przyjdą znowu z tym samym pytaniem – zauważa Helmut.
Problem zaczyna się już na poziomie języka: anglicyzmów i technicznych określeń. Dla 38 proc. niemieckich seniorów pojęcia na ekranach urządzeń bywają niejasne. – Niesamowicie ciężko nauczyć kogoś, czym jest cyfrowe konto. Wielu myśli tylko o tym w banku. Mają problem z abstrakcyjnym myśleniem – wytyka Bogdan – Każdą nową aplikację trzeba najpierw poznać. Ale dziś wszystko jest w internecie, właściwie nie potrzebuję żadnych kursów – mówi. – Wystarczy sformułować problem i się spytać.
Bogdanowi zepsuł się niedawno telewizor, kupił nowy. – Otwieram pudełko, szukam pilota. A tam tylko trzy, cztery guziki. Baterii nie da się wyjąć, bo akumulator działa na słońce. Przedtem dało się pilot rozłożyć, do wyboru dziesiątki przycisków. Nauczyć się teraz obsługiwać telewizor przy pomocy czterech guzików, to coś zupełnie innego.
– Jednak ludzi męczą te ciągłe aktualizacje i technologiczny chaos – dodaje Helmut. – Boją się o bezpieczeństwo danych – kontynuuje. Dotyczy to nie tylko seniorów: ponad trzy czwarte całego niemieckiego społeczeństwa wskazuje to jako główny powód niekorzystania z nowych urządzeń i aplikacji cyfrowych.
Klub motywuje do ćwiczeń i dodaje odwagi. Świadomość, że inni mierzą się z podobnymi problemami, przynosi ulgę. – Dla nas, seniorów, ważne jest, żeby trzymać dzieci z dala od własnego telefonu – mówi Helmut. Młodzi nie rozumieją, że my czegoś możemy nie wiedzieć, albo wyręczają nas całkowicie i wtedy rodzice niczego się nie uczą.
Według Bitkomu w Niemczech obecnie trzy czwarte osób powyżej 65. roku życia korzysta z internetu (w 2020 r. niecałe 50 proc.). Tyle samo seniorów deklaruje, że nie wyobraża sobie życia bez sieci. Dla 78 proc. internet to sposób na utrzymanie sprawności umysłowej. Dziewięciu na dziesięciu szuka online informacji o zajęciach i możliwościach spędzania wolnego czasu. A więcej niż co drugi byłby gotów zaufać medycznym wskazówkom wygenerowanym przez czat AI.
– Przecież nikt nas do tego nie zmusza. W pewnym sensie tylko my, sami siebie – zauważa Bogdan. Zdradza, że prawie nie używa telefonu. – Leży w domu. W komórce nie mam internetu. Wolę mieć spokój.