Eurodeputowani a energetyka jądrowa
7 kwietnia 2011
W związku z katastrofą nuklearną w Japonii, coraz więcej eurodeputowanych domaga się wprowadzenia jednolitych wysokich standardów bezpieczeństwa w Europie.
Unijny komisarz ds. energii Günther Oettinger uzgodnił z państwami członkowskimi poddanie na zasadzie dobrowolności stress testom wszystkich 143 elektrowni atomowych w Europie. Komisarz musiał jednak schłodzić oczekiwania wielu europosłów co do zamykania siłowni. Przypomniał, że polityka energetyczna leży w gestii państw i dlatego „i Komisja, i Parlament Europejski mają tu ograniczony wpływ". Natomiast podniesienie standardów bezpieczeństwa „wydaje się być krytycznym wspólnym mianownikiem dla wszystkich państw członkowskich – niezależnie od tego, czy dysponują energią jądrową, czy też ją odrzucają" – podkreślił Oettinger.
Sceptyczni wobec stress testów
Wielu parlamentarzystów nie ufa kontroli bezpieczeństwa. Już samo pojęcie stress testów ma dla nich zabarwienie pejoratywne, ponieważ nie sprawdziło się również w odniesieniu do banków.
Z dużą dozą nieufności do stress testów, przeprowadzanych przez narodowe agencje bezpieczeństwa nuklearnego, podchodzą Zieloni. Jedna z ich szefowych, Rebecca Harms, jest przekonana, że wszystko będzie z góry ukartowane: „Pracownicy tych instytucji będą sobie nawzajem zaświadczali, że ich siłownie atomowe są bez zarzutu i że w przyszłości też nie będzie inaczej".
Europosłanka powiedziała Oettingerowi: „A wierzy Pan, że narodowe agencje bezpieczeństwa nuklearnego nagle dojdą do wniosku, że dotychczas źle pracowały i były zbyt tolerancyjne?"
Dominacja Niemiec?
Oettinger przyznał, że od katastrofy atomowej w Japonii inaczej myśli o energii nuklearnej niż dotąd, ale wyraził przekonanie, że europosłanka Zielonych zagalopowała się, też jako Niemka: „Trudno zaprzeczyć" – dodał – „że jako Niemcy miewamy skłonności do narzucania Europie swojej woli". Komisarz radził, by „z pokorą i respektem traktować procesy demokratyczne w Polsce i we Francji i je zaakceptować".
Francja ma szczególnie wysoki udział elektrowni jądrowych w produkcji prądu i wcale nie zamierza występować z programu nuklearnego, a Polska myśli o budowie elektrowni jądrowych – również dlatego, żeby odejść od szkodliwego dla klimatu węgla i uniezależnić się od importu energii (i Rosji).
Europejska kultura bezpieczeństwa
Brytyjski konserwatysta Giles Chichester był jednym z niewielu mówców, którzy nie pochwalają kursu antyatomowego. To, co się wydarzyło w Japonii, nie ma nic wspólnego z sytuacją w Europie – powiedział. Chichester odrzuca moratorium na budowę nowych elektrowni jądrowych: „Nowoczesne reaktory są w stanie sprostać ryzyku". Ogłoszenie moratorium byłoby, jego zdaniem, nieprzemyślaną decyzją, która nie jest poparta badaniami naukowymi.
W Parlamencie Europejskim, zwłaszcza po katastrofie w Japonii, zaczyna się zmieniać nastawienie do energii jądrowej. Krytycy energii jądrowej są obecni we wszystkich partiach.
Christoph Hasselbach / Iwona D. Metzner
red. odp.: Magdalena Szaniawska-Schwabe