Jan Grabowski w „FAZ”: Nie tylko Niemcy winni Holokaustu
4 lutego 2026
Polsko-kanadyjski historyk i badacz Holokaustu prof. Jan Grabowski krytykuje na łamach dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung“ („FAZ”) przesunięcie spotkania poświęconego głośnej książce „Polscy burmistrzowie a Holokaust. Okupacja, administracja i kolaboracja”, autorstwa historyka Grzegorza Rossolińskiego-Liebe.
Spotkanie miało odbyć się w Berlinie w listopadzie ubiegłego roku. Z relacji autora książki wynika, że zostało odwołane z powodu nacisków ze strony Ambasady RP w Berlinie i niemieckiego MSZ. Pisaliśmy o tym na stronach Deutsche Welle.
Grabowski: to cenzura
W gościnnym artykule opublikowanym 4 lutego w „FAZ” Jan Grabowski pisze, że to przejaw cenzury, która powinna zostać publicznie potępiona.
W swoim tekście Grabowski krytykuje niemieckich historyków, którzy nie poparli listu otwartego w obronie Rossolińskiego-Liebe. Wymienia tu z nazwiska dwoje znanych badaczy Holokaustu: Andreę Loew i Stephana Lehnstaedta.
21 stycznia, w tekście pod tytułem „Wymuszona solidarność“, również na łamach „FAZ”, tłumaczyli oni dlaczego nie podpisali się pod apelem.
Loew i Lehnstaedt krytykowali wprawdzie odwołanie berlińskiego spotkania na temat książki Rossolińskiego-Liebe, pisząc o skandalu. Nie dopatrywali się w tym jednak cenzury, wskazując, że badacz wielokrotnie prezentował już publicznie swoje ustalenia w Niemczech, jest stypendystą niemieckich ośrodków naukowych, a spotkanie w Berlinie odbędzie się, ale w późniejszym terminie.
Wróg albo przyjaciel
Loew i Lehnstaedt zarzucali też Grabowskiemu, że podsyca kategoryczne podziały na „wrogów“ i „przyjaciół“ w świecie nauki, które uniemożliwiają jakikolwiek dialog. „Kto nie zabiera głosu w formie listów otwartych lub publicznie wyrażanego oburzenia, zostaje szybko zaszufladkowany jako przeciwnik, z czego nie jest łatwo się wyrwać. Jest to zjawisko, które obserwujemy w środowisku naukowym również poza kontekstem niemiecko-polskim” - pisali 21 stycznia.
Ich tekst był odpowiedzią na apel Grabowskiego, opublikowany w grudniu w gazecie „Juedische Allgemeine”, w którym pytał innych historyków, dlaczego milczą w sprawie Rossolińskiego-Liebe.
„Holokaust nie tylko winą Niemców”
Grabowski odrzuca te argumenty. Powraca też do formułowanego już przez siebie kilka lat temu zarzutu, jakoby niemieccy historycy przypisywali całą winę za Holokaust tylko Niemcom, nie uwzględniając w swoich badaniach czynów innych narodów – w tym Polaków.
„Twierdzenie, że wyłącznie Niemcy są odpowiedzialni za Holokaust (...), jest nie tylko krótkowzroczne i nieodpowiedzialne, ale także historycznie błędne i niebezpieczne politycznie, ponieważ argumentacja ta legitymizuje poglądy skrajnie prawicowych fanatyków i nacjonalistów w całej Europie Wschodniej, którzy od lat twierdzą dokładnie to samo. To Niemcy i tylko Niemcy, nasz naród nie miał nic wspólnego z tą smutną historią – twierdzili wówczas i twierdzą tak do dziś polscy i inni nacjonaliści” – pisze Grabowski.
Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>
W swoim tekście z 21 stycznia Loew i Lehnstaedt odnosili się także do tego, nienowego zarzutu, pisząc, że nie jest prawdą, iż Niemcy nie zajmują się tą tematyką. Ich zdaniem jest jednak czymś naturalnym, że punkt ciężkości niemieckich badań położony jest na własny kraj. Poza tym podreślali, że publiczne naleganie na poruszenie tematu polskiej kolaboracji byłoby na rękę niemieckiej skrajnej prawicy.
„Partia AfD domaga się tego w związku z planowanym Centrum dokumentacyjnym II wojna światowa i okupacja europejska podczas II wojny światowej. Powinniśmy jednak opierać się na faktach historycznych, zamiast stawać się nauczycielami naszych sąsiadów. Musimy z nimi dyskutować na temat interpretacji wspólnej wiedzy i w tym celu najpierw nawiązać dialog. Swobodna wymiana poglądów jest wielkim przywilejem, którego nie możemy zniszczyć poprzez myślenie w kategoriach bloków i kampanie protestacyjne” – pisali.
List otwarty w obronie Grzegorza Rossolińskiego-Liebe podpisało do tej pory blisko 400 historyków i przedstawicieli pokrewnych dyscyplin. Jego książka, będąca rozprawą habilitacyjną, analizuje rolę, jaką odegrali w Holokauście polscy burmistrzowie miast będących pod niemiecką okupacją. Rossoliński-Liebe jest polsko-niemieckim historykiem pracującym na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie.
Powyższy tekst jest omówieniem artykułów z prasy niemieckiej, a nie stanowiskiem redakcji DW.