1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
MigracjaNiemcy

Jak Trump i AfD napędzają skrajne narracje o migracji

Josh Axelrod
18 maja 2026

Kiedy Departament Stanu USA opublikował wpis na temat „reemigracji”, niemiecka skrajna prawica zareagowała entuzjastycznie. DW sprawdza, w jaki sposób ekstremistyczne narracje przedostają się przez Atlantyk.

https://p.dw.com/p/5DsZa
Solingen, protest skrajnie prawicowej grupy domagającej się reemigracji
Reemigracja stała się narracją skrajnie prawicowych grupZdjęcie: Ying Tang/NurPhoto/picture alliance

W poście Departamentu Stanu USA, który obejrzano prawie 10 milionów razy, oskarżono Organizację Narodów Zjednoczonych o dążenie do „ułatwiania migracji zastępczej do Stanów Zjednoczonych i naszych zachodnich sojuszników”, dodając, że za prezydentury Donalda Trumpa departament będzie dążył raczej do „reemigracji” niż do „migracji zastępczej” (czyli migracji sterowanej, potrzebnej do zrównoważenia spadku liczby ludności – red.). Informacja ta błyskawicznie rozeszła się po kręgach skrajnej prawicy w Niemczech.

Dla niewtajemniczonych: odniesienia do „zastępowania” są częścią teorii spiskowej białych supremistów, która opisuje, jak tajemnicze elity pracują nad „zastąpieniem” etnicznych populacji Europy i Stanów Zjednoczonych. 

Entuzjazm niemieckiej skrajnej prawicy

13 maja Biały Dom powtórzył to przesłanie w nowym poście, który obejrzano ponad 3,7 miliona razy. Reakcja niemieckiej skrajnej prawicy była entuzjastyczna. 

„Dla tych z was, którzy przed prezydenturą Trumpa nie mieliście prawie żadnego kontaktu z polityką: prawdopodobnie nie macie pojęcia, jak przełomowym momentem jest to, że Departament Stanu USA nazywa „migrację zastępczą” po imieniu – i zamiast tego ogłasza reemigrację dla Ameryki i całego Zachodu!” – napisał na platformie X Eugen Andres, lokalny polityk Alternatywy dla Niemiec (AfD), partii uznawanej w części za skrajnie prawicową.

 Martin Sellner na ekranie smartfona
Propagator koncepcji reemigracji Martin SellnerZdjęcie: Frank Hammerschmidt/dpa/picture alliance

DW przeanalizowała zbiór danych obejmujący ponad 150 polityków i kont AfD, aby monitorować ich reakcje. Departament Stanu opublikował swój wpis w nocy czasu europejskiego. Zanim w Niemczech nadeszła godzina siódma rano, pierwszy polityk AfD zauważył ten post i zaczął go rozpowszechniać.

O godz. 8:00 lokalny polityk AfD napisał, że „fakt, iż po raz pierwszy zachodni rząd oficjalnie porusza temat ‘migracji zastępczej' lub ‘wymiany ludności', jest sukcesem!”.

Entuzjazm szybko wyszedł poza platformę X. Wyszukiwanie haseł na niemieckojęzycznych kanałach Telegramu ujawniło zrzuty ekranu z oryginalnym oświadczeniem wraz z komentarzami popierającymi hasła reemigracji. 

Tłumacz z Brukseli udostępnił niemieckojęzyczną wersję tej wiadomości, która zaczęła szeroko krążyć wśród niemieckich kanałów Telegramu powiązanych z QAnon (skrajnie prawicowa amerykańska teoria spiskowa i ruch, który powstał w 2017 roku – red.)

Wczesnym popołudniem wiadomość dotarła do najwyższych szczebli kierownictwa partii AfD. Alice Weidel, współprzewodnicząca partii, napisała na X: „Dokładnie to, przed czym AfD ostrzegała od lat. Jasne słowa z Waszyngtonu”.

Dlaczego Departament Stanu opublikował ten post?

Administracja Trumpa opublikowała post dotyczący przeglądu Globalnego Paktu ONZ o Migracji, w ramach którego w dniach 5–8 maja w Nowym Jorku odbywała się seria rutynowych dyskusji i okrągłych stołów.

Przyjęty w 2018 r. pakt jest dobrowolnymi, niewiążącymi ramami stworzonymi przez państwa członkowskie ONZ. Od momentu jego przyjęcia toczy się debata na temat tego, czy pakt ma na celu przede wszystkim regulację migracji, czy też zachęca do niej i ją ułatwia.

Rasistowskie naklejki o reemigracji podczas powstania młodzieżówki AfD w Gießen
Hasło "reemigracja" często wykorzystywane jest przez skrajnie prawicowe ugrupowaniaZdjęcie: Andreas Arnold/dpa/picture alliance

Jednak Organizacja Narodów Zjednoczonych wyraźnie stwierdza, że pakt nie ma na celu zastąpienia krajowej polityki migracyjnej żadnego państwa ani stworzenia „prawa do migracji”. Zamiast tego zawiera listę celów, skupiającą się na takich kwestiach, jak minimalizowanie czynników zmuszających ludzi do migracji, tworzenie większej liczby legalnych ścieżek migracji oraz zwalczanie handlu ludźmi.

Spiskowa teoria „wielkiej wymiany”

W przeszłości pakt był źródłem agitacji skrajnej prawicy. W 2018 roku marginalne grupy twierdziły, że pakt jest „dowodem” na istnienie spisku „wielkiej wymiany”. Dyskusja dotarła do AfD, która następnie poruszyła tę kwestię w Bundestagu

– Był to ogromny sukces, ponieważ autorytety, czyli parlamentarzyści, faktycznie zwrócili uwagę na tę ideę – mówi DW Kilian Bühling. Jest on ekspertem ds. dynamiki sieciowej wśród grup antydemokratycznych i propagujących teorie spiskowe w sferze cyfrowej w Instytucie Weizenbauma na Uniwersytecie Wolnym w Berlinie.

– I to dzieje się właśnie teraz: im więcej marginalnych idei lub słów jest powtarzanych i przyciąga uwagę osób takich jak prezydent USA czy jego administracja, stają się one tym bardziej legitymizowane – dodaje.

„Reemigracja” jako mainstream

Dla skrajnej prawicy, która ostrzega przed teorią spiskową „wielkiej wymiany”, „reemigracja” stanowi odpowiedź programową. Oznacza ona odsyłanie mieszkańców o innym kolorze skóry z powrotem do ich krajów pochodzenia – od nowo przybyłych migrantów po obywateli o migracyjnym pochodzeniu. Szczegóły zależą od tego, z kim się na ten temat rozmawia.

Kiedyś było to niedopuszczalne słowo w niemieckiej polityce – niemiecka skrajna prawica znalazła się w trudnej sytuacji po tym, jak dziennikarze śledczy odkryli, że politycy AfD uczestniczyli w 2023 roku w konferencji w Poczdamie poświęconej „reemigracji”.

Tłum protestuje przed Reichstagiem w Berlinie przeciwko reemigracji
Protest w Berlinie przed Reichstagiem przeciwko rozpowszechnianiu idei "reemigracji", 2024 r.Zdjęcie: Stefan Boness/IPON/picture alliance

Według portalu Correctiv propozycja przedstawiona na konferencji obejmowała także deportację obywateli niemieckich o korzeniach migracyjnych, co jest niezgodne z niemiecką konstytucją. Setki tysięcy protestujących wyszło na ulice w całym kraju. Wybuchła debata na temat uznania partii w całości za skrajnie prawicową i próby zakazania jej udziału w wyborach.

Od tego czasu AfD podwoiła swoje notowania, ale w kwestii „reemigracji” wyjaśniła, że jej oficjalna polityka nie obejmuje obywateli niemieckich. Niemniej jednak niektórzy przedstawiciele partii nadal posługują się retoryką dotyczącą masowych deportacji i pozbawiania obywatelstwa określonych grup.

– Kiedy w niemieckiej debacie publicznej pojawiają się głosy, że są oni antykonstytucyjni, skrajnie prawicowi i niedemokratyczni, to fakt, że przywódcy największej i najstarszej demokracji Zachodu używają dokładnie tego samego terminu, działa na ich korzyść – powiedział Bühling. 

Poparcie Trumpa

„Reemigracja” to koncepcja propagowana przez austriackiego działacza skrajnej prawicy Martina Sellnera. Po spotkaniu w Poczdamie Niemcy zakazali mu wjazdu do kraju. Jednak polityka, którą pomógł spopularyzować, otrzymała znaczące poparcie ze strony Trumpa.

„Biały Dom opublikował to dzisiaj” – napisał Sellner na Telegramie do swoich 74 tysięcy obserwujących, zamieszczając link do wpisu Trumpa. „Nikt nie może już dłużej ignorować tej kwestii. Wymiana ludności jest faktem”, dodał.

Współpraca między europejską i amerykańską skrajną prawicą jest dobrze zorganizowana. Od 1973 roku aktywiści zbierają się na Konserwatywnej Konferencji Działania Politycznego (CPAC). W zeszłym roku gościem specjalnym była Alice Weidel.