1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Moskwa. Ambasador Niemiec wezwany na dywanik

27 kwietnia 2026

Kolejne napięcia na linii Moskwa-Berlin. Ambasador Niemiec wezwany na dywanik, a Berlin zakłada, że za ostatnim atakiem hakerskim stoi Rosja.

https://p.dw.com/p/5CsmM
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych - wejście
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało do siebie ambasadora Niemiec w Moskwie, Alexandra Grafa LambsdorffaZdjęcie: Pavel Golovkin/AP/dpa/picture alliance

W poniedziałek (27.04.206) rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało do siebie ambasadora Niemiec w Moskwie, Alexandra Grafa Lambsdorffa. Jako powód podało rzekome wsparcie niemieckiego posła dla czeczeńskiej „organizacji terrorystycznej”.

Ambasador Niemiec w Moskwie Alexander Graf Lambsdorff
Ambasador Niemiec w Moskwie Alexander Graf LambsdorffZdjęcie: Sergei Bobylev/TASS/dpa/picture alliance

Spotkanie z czeczeńską organizacją

Konkretnie Moskwa zarzuciła politykowi chadeckiej CDU Roderichowi Kiesewetterowi, który zajmuje się polityką zagraniczną, że spotkał się niedawno w Kijowie z przywódcą zakazanej w Rosji grupy „Czeczeńska Republika Iczkerii” i poparł jej „antyrosyjskie działania”.

Rosyjski MSZ uznał to spotkanie za dowód na to, „że władze niemieckie zamierzają ingerować w sprawy wewnętrzne Rosji i stwarzać zagrożenie dla jej bezpieczeństwa narodowego”.

Stosunki między Moskwą a Berlinem osiągnęły punkt krytyczny po rosyjskiej ofensywie na Ukrainę. Niemcy są jednym z najsilniejszych sojuszników Ukrainy.

Polityk chadeckiej CDU Roderich Kiesewetter podczas wystąpienia w Bundestagu
Polityk niemieckiej chadecji CDU Roderich Kiesewetter Zdjęcie: picture alliance / Geisler-Fotopress

W czerwcu ubiegłego roku Lambsdorff został wezwany przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w związku z rzekomym „prześladowaniem” rosyjskich dziennikarzy w Niemczech. Berlin odrzucił wówczas te zarzuty jako bezpodstawne.

Za cyberatakiem stoi Rosja 

Obecnie rząd niemiecki zakłada, że za trwającą kampanią szpiegowską wymierzoną w polityków, wojskowych i dziennikarzy stoi Rosja. Jak podaje w poniedziałek agencja prasowa DPA, która powołuje się na informacje z kręgów rządowych, kampania phishingowa prowadzona za pośrednictwem komunikatora Signal była prawdopodobnie sterowana z Rosji. Atak dotyczy również poszczególnych członków rządu Friedricha Merza.

To, że Berlin nie przypisał do tej pory oficjalnie Rosji odpowiedzialności za atak, może wynikać z faktu, że ustalenia pochodzą także od zaprzyjaźnionych służb. Rząd Holandii, gdzie również odnotowano podobne ataki, oświadczył już, że za kampanią stoi Rosja. Również według oceny FBI napastnicy mają powiązania z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Niemiecka Prokuratura Federalna, która prowadzi dochodzenie w sprawie domniemanego szpiegostwa w Niemczech, nie wypowiedziała się jeszcze na temat ewentualnego zleceniodawcy.

Dwa ostrzeżenia organów bezpieczeństwa

Niemiecki kontrwywiad BfV oraz Federalny Urząd ds. Bezpieczeństwa Technologii Informacyjnych (BSI) po raz pierwszy publicznie ostrzegły przed takim cyberatakiem już w lutym br. Później opublikowały kolejne ostrzeżenie zawierające konkretne wskazówki dotyczące postępowania.

Stwierdzono w nim, że kampania jest „prawdopodobnie prowadzona przez cyberaktora kontrolowanego przez państwo”. Służby bezpieczeństwa skontaktowały się również z wieloma politykami, aby ich ostrzec lub pomóc im ustalić, czy atakujący uzyskali dostęp do ich kont.

(AFP, DPA/dom)

 

Katarzyna Domagała-Pereira - zdjęcie portretowe
Katarzyna Domagała-Pereira Dziennikarka i publicystka, zastępczyni kierownika Redakcji Polskiej DW.