Niemiecka prasa o Orbanie: między Brukselą a Moskwą
21 marca 2026
„Burzliwy szczyt w Brukseli był wydarzeniem dokładnie w stylu Orbana” – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Od dawna nie obchodzi go, że jest tam powszechnie nielubiany, a wielokrotnie przekonał się już, że może to wykorzystać politycznie w swoim kraju.
„Decydująca bitwa odbędzie się 12 kwietnia, w dniu wyborów. Wtedy trzeba powstrzymać [Petera Magyara] jako lokaja Brukseli i Kijowa. Tak brzmi narracja, dzięki której Orban chce odwrócić losy kampanii wyborczej. (…) A bardzo wielu Węgrów ma już dość Orbana i endemicznej korupcji. To oni, węgierscy wyborcy, zdecydują o władzy w Budapeszcie. W Berlinie, Brukseli i Kijowie trzeba by odczekać, bo inaczej można stać się mimowolnym pomocnikiem wyborczym Orbana” – czytamy.
Między Brukselą a Moskwą
„Bild” pyta w swoim komentarzu: „Bruksela czy Moskwa, panie Orban?”. Dziennik stwierdza, że na szczytach UE nigdy nie było harmonijnie. „Istotą szczytów UE jest jednak szukanie rozwiązań (…), a jedyny warunek to gotowość do porozumienia”. Tej Viktor Orban nie miał. Blokuje 90‑miliardowy kredyt dla Ukrainy, w którym jego kraj i tak nie uczestniczy. Na potrzeby swojej kampanii wyborczej zaś przedstawia Ukrainę i UE jako wrogów, a ważniejsza jest dla niego tania rosyjska ropa.
„UE nie jest więzieniem; można ją opuścić, jak zrobili to Brytyjczycy. Ale UE nie jest też bankomatem dla egocentryków, którzy łamią dane słowo i zdradzają podstawowe wartości Europy” – komentuje „Bild”. I stwierdza, że jeśli Orban wygra kwietniowe wybory parlamentarne, będzie musiał wybrać między Brukselą a Moskwą.
Według portalu T-online europejskie zaufanie do Węgier jest zachwiane i coraz trudniej wyobrazić sobie trwałe kompromisy z węgierskim premierem.
„Dlatego blokada Orbana musi teraz pociągnąć za sobą konsekwencje. Dlaczego Węgry miałyby nadal otrzymywać pieniądze z funduszy UE, skoro tak otwarcie szantażują Brukselę? Jednocześnie należy teraz szybko i poważnie rozważyć odebranie Węgrom prawa głosu. Procedura z artykułu 7 jest długa, ale po ostatniej eskalacji możliwa. W dalszej perspektywie konieczna jest reforma UE umożliwiająca decyzje większościowe” – czytamy w komentarzu.
Będą wybory we Francji i Polsce
Stanowisko Orbana i blokada kredytu dla Ukrainy jest także tematem komentarzy w prasie lokalnej.
„Orban bierze UE jako zakładnika, aby zdobyć trochę dodatkowych głosów. Ta eskalacja musi być dla Europejczyków lekcją. Nawet jeśli Orban zostanie odsunięty od władzy, w 2027 roku we Francji i Polsce mogą dojść do władzy rządy nacjonalistyczne. Jeśli UE nie odejdzie od zasady jednomyślności, grozi jej jeszcze częściej paraliż przez pojedynczych antyeuropejczyków i wykluczenie z gry” – pisze „Badische Zeitung” z Fryburga.
A dziennik „Darmstädter Echo” z Hesji stwierdza, że kiedy 27 szefów państw i rządów UE zbiera się na szczycie, rosyjski prezydent Władimir Putin zawsze siedzi przy stole. „Przynajmniej dopóki w Budapeszcie rządzi Viktor Orban. Jego blokada kredytów dla Ukrainy podczas ostatniego szczytu UE była ostatnim dowodem tej zdrady. Konflikt UE z Węgrami doszedł do punktu, który sam w sobie staje się zagrożeniem dla Unii. W kluczowych kwestiach polityki zagranicznej utraciła ona zdolność działania” – czytamy.
Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>