1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
SztukaPolska

Niemiecki dziennik: Sztuka przeciwko polskim macho

Monika Stefanek opracowanie
21 maja 2026

Polska na nowo odkrywa Marię Jaremę, artystkę i aktywistkę na rzecz praw kobiet. Dla „macho” zasiadających na szczytach władzy to prowokacja – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

https://p.dw.com/p/5E7O8
Budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, za nim Pałac Kultury i skyline.
Wystawa prac Marii Jaremy prezentowana jest obecnie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. W październiku będzie można zobaczyć ją w Monachium.Zdjęcie: Marta Ejsmont/MOMENTALNI.PL

Planowane na koniec października br. otwarcie w monachijskim Lebachhaus wystawy prac Marii Jaremy publicystka dziennika „Sueddeutsche Zeitung” („SZ”), Viktoria Grossmann, wykorzystuje do przedstawienia nie tylko twórczości artystki, ale i batalii niektórych instytucji kultury w Polsce o niezależność sztuki do nacisków politycznych.

O trwającej do końca czerwca w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej retrospekcji prac Jaremy, Grossmann pisze, że pozwala "zanurzyć się głęboko w historię Polski". Publicystka przypomina, że ideałami polskiej artystki były równość wszystkich ludzi, samostanowienie kobiet oraz wolność artystyczna. Kwestie te – przypomina „SZ” – były obojętne komunistom, ponieważ od artystów żądano socrealizmu, Jarema jednak nie chciała się na to zgodzić.

Prowokacja przeciwko nacjonalistom

Według publicystki wystawa w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie „z dużym prawdopodobieństwem” ma być prowokacją. „Rok temu nieznaczną większością głosów wyborcy wybrali na prezydenta zdeklarowanego chuligana piłkarskiego – człowieka, który studiował historię, lecz rzadko czerpie z tej wiedzy, a gdy już to czyni, wykorzystuje ją wyłącznie do realizacji własnych celów politycznych. Dla takich polityków Jarema – jako kobieta, jako niegdysiejsza zdeklarowana komunistkai jako nonkonformistyczna bojowniczka – musi pozostawać prowokacją aż po dziś dzień” – czytamy.

Romska artystka i aktywistka zdobywa świat sztuki

Jak kontynuuje Grossmann: „W twórczości i biografii Jaremy wciąż można odnaleźć trafne odpowiedzi na wiele haseł nacjonalistycznych – a nierzadko antyeuropejskich i antyukraińskich – głoszonych przez prezydenta Karola Nawrockiego, który również postrzega siebie jako bojownika z komunizmem”.

Batalia o niezależność 

Natalia Sielewicz, kuratorka wystawy w muzeum, przyznaje w rozmowie z „SZ”, że Jarema nigdy nie ugięła się przed hierarchiami i zawsze walczyła o wolność wyrazu i samostanowienie. Publicystka zestawia to z sytuacją panującą przez długi czas wokół Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Grossmann przypomina, że placówka została w fazie budowy przekształcona z instytucji państwowej w miejską. „Był to krok podyktowany nadzieją na zapewnienie sobie trwałej niezależności artystycznej. Rząd PiS głęboko ingerował w wolność twórczą, obsadzając liczne muzea i teatry partyjnymi lojalistami. Obecnie to rządzona przez liberałów stolica ma stanowić dla muzeum osłonę przed tego rodzaju politycznie motywowanymi ingerencjami” – pisze autorka.

Rozliczenie z PiS

Zdaniem Grossmann w Polsce wszystko ma charakter wysoce polityczny – nawet budynek muzeum otoczony drzewami sprowadzonymi z Niemiec. „Całe muzeum wraz z wystawami od samego początku stanowiło wyzwanie rzucone zacofanym, nacjonalistycznym politykom, którzy negują prawa kobiet, a tym bardziej prawa mniejszości” – czytamy. Jak twierdzi autorka, już pierwszą wystawę, poruszającą temat nagonki na środowisko LGBT i uchodźców, można było odebrać jako „rozliczenie z ośmioma latami rządów PiS”.

Monika Stefanek
Monika Stefanek Dziennikarka Polskiej Redakcji Deutsche Welle w Berlinie.