Po Helsinkach odprężenie ?
11 września 2006
Angela Merkel i Jarosław Kaczyński rozmawiali w Helsinkach ponad pół godziny i ustalili, że 30 października odbędą się w Berlinie konsultacje rządowe. Ostatnie miały miejsce przed półtora rokiem w Krakowie, a więc obecnie kolej na stronę niemiecką. Atmosfera helsińskich rozmów była dobra – twierdzi niemiecka kanclerz.
Rozmowy odbyły się w dobrej atmosferze. Podkreślaliśmy bardzo wyraźnie, że Niemcom i Polsce potrzebne są dobre stosunki sąsiedzkie, a drażliwych tematów nie trzeba przemilczać.
Efektem niemiecko – polskich rozmów na najwyższym szczeblu w Helsinkach ma być utworzenie rodzaju gorącej linii między obydwoma ministerstwami spraw zagranicznych. Ich funkcja miałaby polegać na szybkim wzajemnym informowaniu się o zagrożeniach dla stosunków wzajemnych i ich deeskalacji . Tego typu ustalenia poczynili szefowie dyplomacji Anna Fotyga i Frank - Walter Steinmeier. Powodem irytacji na linii Berlin Warszawa była nagłośniona przez media zapowiedź koalicji rządowej w Warszawie, odebrania mniejszości niemieckiej w Polsce przywileju wyborczego. Mniejszość nie obowiązuje pięcioprocentowy próg wyborczy i dzięki temu ma ona dwóch posłów w Sejmie. Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, iż rząd nie ma zamiaru ograniczać praw mniejszości, zaś cała sprawa jest nieporozumieniem bazującym na nietrafnym przekazie medialnym. Także ta wypowiedź premiera RP najwyraźniej zadowoliła kanclerz Merkel :
To co jest dla mnie dziś istotne, to zapowiedź, iż rząd polski nie zamierza zmieniać żadnych zapisów z traktatu o dobrym sąsiedztwie podpisanym w roku 1991.
Wypowiedzi kanclerz Merkel są bardzo stonowane. Inaczej reagują szeregowi politycy CDU. Jochen Konrad Fromme rzecznik CDU do spraw wypędzonych, uchodźców i przesiedleńców uważa, iż odprężenia na razie nie ma. W stosunkach niemiecko – polskich istnieje kryzys i to nie od czasu otwarcia wystawy „Wymuszone drogi” w Berlinie, lecz od czasu objęcia rządów przez partię Prawo i Sprawiedliwość – pisze w komunikacie rzecznik Jochen Konrad Fromme.