1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Prasa o wojnie w Ukrainie: „Niezdolni do kompromisu”

Dagmara Jakubczak opracowanie
6 czerwca 2026

Jak długo Kreml będzie w stanie ignorować narastające koszty wojny z Ukrainą? – zastanawiają się komentatorzy niemieckich mediów. Czy wojna pozostanie konfliktem na wyniszczenie bez realnej perspektywy kompromisu?

https://p.dw.com/p/5EwAz
Władimir Putin przemawia na międzynarodowym forum gospodarczym w Sankt Petersburgu
Władimir Putin odrzucił propozycję spotkania przedstawioną przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra ZełenskiegoZdjęcie: Anastasia Barashkova/REUTERS

Frankfurter Allgemeine Zeitung” podkreśla: „Cena, jaką Rosja płaci za szaloną kampanię wojenną Putina, jest (…) ogromna. Do tego dochodzą rosnące koszty gospodarcze, autorytarna deformacja rosyjskiego społeczeństwa oraz ostatnio znów skuteczniejsza ukraińska obrona. (…) Sytuacja zmieniła się na korzyść Ukrainy, co wpływa również na postrzeganie sytuacji w Waszyngtonie, przynajmniej stopniowo. Oferując rozmowy z przywódcą w Moskwie, Zełenski ma zapewne na uwadze prezydenta amerykańskiego co najmniej w takim samym stopniu, jak prezydenta rosyjskiego. (…) Niemniej jednak nie należy przeceniać nowej sytuacji. Całość nadal jest wojną na wyczerpanie, a Putin będzie wyciskał z kurczących się zasobów Rosji wszystko, co się da. To, na co liczy Zełenski, znajduje się na końcu jego listu: że Rosjanie zmęczą się swoim władcą”.

„Obecnie (Putin) nie ma zbyt wielu opcji. Dlatego prawdopodobnie będzie czekał” – pisze w komentarzu „Süddeutsche Zeitung”. I dodaje: „Presja na niego rośnie, a przyczyny tego nie są nowe. Rosyjska gospodarka stoi w miejscu, na froncie nie ma postępów, coraz więcej ludzi jest coraz mniej zadowolonych z prezydenta. Tymczasem nawet w samym aparacie władzy słychać niezadowolenie. (...) Teraz jednak sama wojna staje się tematem, teraz pojawiają się pytania, których dotąd nikt nie odważył się zadać. Eksperci lojalni wobec Kremla dyskutują, czy armia rosyjska atakuje Ukrainę już z pełną siłą, czy też może jeszcze bardziej eskalować wojnę. Jak szybciej ją zakończyć, siłą czy negocjacjami? Czy w ogóle da się jeszcze zrealizować wszystkie żądania Putina? Opinie są podzielone. (...) Być może (Putin – red.) po prostu poczeka, aż zakończą się jesienne wybory do Dumy lub czy następna zima da mu przewagę. A może wkrótce rozpoczną się nowe negocjacje, czemu nie. Pytanie brzmi, czy Putin zmieni swoje stanowisko. Jak dotąd nic na to nie wskazuje”.

Szczyt na Alasce bez zawieszenia broni

Rhein-Neckar-Zeitung” zaznacza: „Bo też strona przeciwna, czyli Ukraina, jest osłabiona. Zniszczona infrastruktura, niekończące się ofiary – ludzie są zmęczeni wojną. Nie mogą tego przesłonić nawet częściowe sukcesy militarne. Nawiasem mówiąc, byłyby nie do pomyślenia bez zachodniej wiedzy specjalistycznej, bez informacji wywiadowczych z Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych oraz bez ogromnego nakładu sprzętowego. W tym kontekście: gdy politycy mówią, że możemy się wiele nauczyć od dzielnych ukraińskich konstruktorów dronów, nie należy zbytnio w to wierzyć. Ukraińska walka obronna przeciwko Rosji jest wspierana przez NATO. Również otwarty list Zełenskiego działa tylko dzięki wsparciu NATO. W gruncie rzeczy jest on wyrazem niezdolności do prawdziwego zbliżenia się do siebie. Reakcja Putina była do przewidzenia. Najwyraźniej ani w Kijowie, ani w Moskwie nie dojrzała świadomość, że zakończenie wojny jest lepsze niż kontynuacja obecnego stanu rzeczy. A co na to Europa?”

Nürnberger Nachrichten” analizuje: „Jak dotąd nie widać żadnego kompromisu. Obie strony bowiem upierają się przy Donbasie. Szef Kremla powołuje się na rzekome porozumienie z Trumpem podczas wątpliwego spotkania na Alasce w 2025 roku. Trump nie chce o tym słyszeć; to zresztą człowiek, który chciał zakończyć wojnę w Ukrainie w ciągu jednego dnia, a teraz sam rozpoczął podobną wojnę agresywną i nie ma strategii wyjścia”.

Skrajnie lewicowy, ogólnoniemiecki dziennik „Junge Welt” zastanawia się: „Pytanie brzmi więc, jakie gwarancje bezpieczeństwa otrzymałaby w ramach takich negocjacji nie tylko Ukraina, ale także Rosja w obliczu przyszłych ukraińskich prowokacji. Dostęp do dalekosiężnych dronów skłoni wielu w Ukrainie do tego, by nie traktować zawieszenia broni wzdłuż linii frontu, jak to obecnie proponuje Zełenski, jako ostatecznego rozwiązania. A Rosja nie będzie chciała polegać na USA czy UE jako gwarantach takiego ewentualnego rozwiązania”.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!