Tagesspiegel: Warszawa, niedoceniany partner Berlina
17 października 2025
Berliński dziennik „Der Tagesspiegel” pisze w piątek (17.10.2025) o wizycie w Warszawie wiceburmistrzyni Berlina Franziski Giffey oraz 30-osobowej delegacji przedsiębiorców ze stolicy Niemiec w tym tygodniu. Oficjalnym celem było „wzmocnienie współpracy w dziedzinie cyberbezpieczeństwa i gospodarki cyfrowej”, jak podał resort gospodarki w Senacie (rządzie landowym) Berlina. „To tylko w połowie prawda” – pisze autor artykułu Kevin P. Hoffmann.
„Tak naprawdę wszyscy przyjechali, żeby podziwiać i nawiązywać kontakty. W Warszawie na pewno nie wszystko jest idealne lub lepsze niż w Berlinie, ale niektóre rzeczy jednak tak, o czym mówi się już wszędzie: czystość ulic, punktualność środków transportu, dostępność administracji i wiele innych” – czytamy w berlińskim dzienniku.
Jak pisze „Tagesspiegel”, szef Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej Lars Gutheil potwierdził ocenę jednego z przedsiębiorców z branży technologicznej, że Niemcy za bardzo koncentrują się na tym, aby tylko zachować już zbudowany dobrobyt. „W rezultacie Chiny mają dziś prawdopodobnie 50 lat przewagi w zakresie cyfryzacji. W porównaniu z małą Estonią Niemcy mają 25 lat opóźnienia, a w porównaniu z Łotwą jeszcze dziesięć. Również Polska jest przed nimi” – pisze gazeta.
Płomienna obrona Berlina
Autor zauważa, ze te porównania nie spodobały się wiceburmistrzyni Berlina Franzisce Giffey. W trakcje jednej z debat podczas wizyty w Warszawie wstała z fotela i przystąpiła do płomiennej obrony Berlina, „z pasją opowiadając przez pięć minut i 20 sekund o tym, co sprawia, że Berlin jest tak wspaniały”. Za ten „spontaniczny występ” – który zauważyły niemieckie media – polityczka zebrała „oklaski, gratulacje, ale i krytykę” – pisze „Tagesspiegel”.
Według gazety na rozpowszechnianym w mediach nagraniu z tego wydarzenia nie widać jednak, że w trakcie wizyty w Warszawie „Giffey i jej świta miała wiele chwil refleksji i olśnienia”.
Autor relacjonuje, że w trakcie rozmowy w drodze powrotnej pociągiem z Warszawy do Berlina Giffey – pochodząca z Frankfurtu nad Odrą – przyznała, że ma szacunek wobec tego, jak Polacy „odbudowali swój kraj”, najpierw po wojnie, a potem po upadku komunizmu. Nie ma „żadnego powodu, aby patrzeć na Polskę z jakąś wyższością” – stwierdziła. Trzeba podchodzić do tego kraju z pełnym szacunkiem i przyznać: „Rany, to, co udało im się osiągnąć w tak krótkim czasie, jest ogromne”.
Handel z Polską kwitnie
Z kolei przy innej okazji Giffey stwierdziła, że „gdyby zapytać kogoś na ulicy Berlina, kto jest najważniejszym partnerem dla lokalnej gospodarki, prawdopodobnie nikt nie wymieniłby Polski”. Tymczasem – jak przypomina „Tagesspiegel” – Polska wyprzedza Stany Zjednoczone i Chiny jako najważniejszy partner handlowy berlińskich przedsiębiorstw. W pierwszym półroczu 2025 r. Berlin wymienił z Polską towary i usługi o wartości 2,4 mld euro, przy czym Polacy dostarczyli więcej niż importowali.
Jak relacjonuje autor, członków delegacji z Berlina zaskoczyła informacja, że Polska awansowała do grupy 20 największych gospodarek świata. „Właśnie takiej reakcji spodziewał się jeden z polskich rozmówców: informowano o tym wszędzie, nawet na pierwszej stronie magazynu ‚Economist’. Ale najwyraźniej nie w Niemczech” – cytuje berlińska gazeta.
Przedsiębiorca Marcin Ratajczak, urodzony w Polsce, a wychowany w Berlinie, mówi dziennikowi, że Polacy bardzo długo mieli kompleks niższości. „Ale już go nie mamy” – podkreśla. Jego firma Inuru specjalizująca się w drukowanych źródłach światła z siedzibą w berlińskim parku technologicznym Adlershof została uhonorowana tegoroczna Polsko-Niemiecką Nagrodą Gospodarczą.