Tak źle jeszcze nie było. Załamanie rynku piwa w Niemczech
2 lutego 2026
Rynek piwa w Niemczech skurczył się w ubiegłym roku tak bardzo, jak nigdy dotąd od czasu zjednoczenia kraju. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego sprzedaż wyniosła 7,8 mld litrów, czyli o 6 proc. mniej niż w roku poprzednim, a także znacznie poniżej wartości z lat pandemii koronawirusa 2020 (8,7 mld litrów) i 2021 (8,5 mld litrów).
Szef browaru Veltins Volker Kuhl uważa, że branża piwowarska stoi przed „przełomem, w wyniku którego coraz częściej browary będą musiały zaprzestać działalności”.
Już w 2025 r. tempo zamykania zakładów i przejęć wzrosło. Małe i średnie browary, zwłaszcza w południowych Niemczech, zamknęły się na zawsze, podczas gdy gigant branżowy Oettinger zrezygnował ze swojego dużego browaru w Brunszwiku, a Eichbaum w Mannheim, kolejny potężny gracz, walczy o przetrwanie. Słynne piwo klasztorne z Weltenburga nad Dunajem będzie od przyszłego roku produkowane przez sąsiedni prywatny browar Schneider.
Spadek produkcji zakłóca płynność finansową
Wiele przedsiębiorstw po prostu nie ma pieniędzy na inwestycje, jak mówi menedżer Veltinsa Volker Kuhl. – Skutki spadku sprzedaży są dla niemieckich browarów bardziej gorzkie niż jakikolwiek chmiel, ponieważ w wielu miejscach odbija się na pilnie potrzebnej płynności finansowej. Dodaje, że wiele browarów nie ma już płynności, aby zapłacić za nowe linie rozlewnicze lub bardziej wydajne instalacje energetyczne.
Młodzi piją mniej
Sprzedaż piwa spada od 1994 roku – wówczas wyniosła 11,5 miliarda litrów – z niewielkimi wahaniami, a przyczyny strukturalne pozostają niezmienne: społeczeństwo niemieckie starzeje się, a trendy związane ze zdrowym stylem życia się utrwalają. – Szczególnie wśród wielu młodych ludzi obserwujemy bardziej świadome podejście do zdrowia. Dla coraz większej części społeczeństwa alkohol nie odgrywa żadnej roli lub ma jedynie podrzędne znaczenie – stwierdził niedawno Hendrik Streeck, pełnomocnik rządu federalnego ds. uzależnień i narkotyków.
Według oceny Niemieckiego Związku Browarników (DBB) browary, podobnie jak handel i gastronomia, odczuwają obecnie dodatkowo dużą powściągliwość konsumentów. Sytuacja gastronomii nadal budzi niepokój, wiele przedsiębiorstw nie podniosło się po pandemii koronawirusa.
Piwo bezalkoholowe coraz popularniejsze
Nadzieje dla branży stanowią napoje bezalkoholwe. W ubiegłym roku stanowiły one już ponad 10 procent obrotów w handlu, a w bieżącym roku, jak podaje związek piwowarów, próg ten ma zostać osiągnięty również pod względem udziału w rynku. Niemcy stały się obecnie największym europejskim rynkiem napojów bezalkoholowych.
(DPA/szym)