1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Mur dronowy. „Atakujmy strukturę, nie tylko drony w locie”

30 września 2025

UE stworzy „mur dronowy”. Była prezydentka Litwy Dalia Grybauskaite ostrzega, że Putin nie da Unii dodatkowego czasu. A generał Philip Breedlove radzi atakować „całą głęboką strukturę, a nie tylko drony w powietrzu”.

https://p.dw.com/p/51HAB
Na zdjęciu widoczny jest pocisk rakietowy przechwytujący i walki powietrznej MICA, podwieszony pod skrzydło francuskiego samolotu Rafale. Francja wysłała samoloty do patrolowania polskiego nieba
Pocisk MICA pod skrzydłem samolotu Rafale. Obrona powietrzna - także przed dronami - to element Straży Wschodniej Flanki UEZdjęcie: Thibaud Moritz/AFP/Getty Images

– Zaproponujemy natychmiastowe działania, mające na celu stworzenie muru dronowego w ramach Straży Wschodniej Flanki  – oświadczyła Ursula von der Leyen na wspólnej konferencji w Brukseli z sekretarzem generalnym NATO rankiem 30 września.

UE reaguje na drony. „Natychmiastowe działania”

Mark Rutte, który wziął udział w posiedzeniu Komisji Europejskiej, ocenił, że „mur dronowy” jest konieczny. Nawiązał do naruszenia przestrzeni powietrznej Polski, Estonii i Danii i stwierdził, że nie ma sensu, by NATO zestrzeliwało drony kosztujące po parę tysięcy dolarów pociskami wartymi miliony dolarów.

Von der Leyen podkreśliła, że UE potrzebuje „flagowych projektów obronnych”, musi reagować „zdecydowanie i szybko”, a w przypadku flagowego projektu Straż Wschodniej Flanki – „teraz”, wspólnie z Ukrainą i w ścisłej współpracy z NATO.

Pytanie, czy unijne „teraz” nie jest wciąż zbyt wolne.

Na zdjęciu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, przemawiająca w sali plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w sali plenarnej Parlamentu EuropejskiegoZdjęcie: Pascal Bastien/AP Photo/dpa/picture alliance

„Mur dronowy” – odpowiedź UE na zagrożenie z Rosji

Komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius, pod którego przewodnictwem w piątek 26 września UE formalnie zainaugurowała inicjatywę zbudowania „muru” jako elementu szerszego systemu obrony wschodniej flanki UE określanego w Brukseli jako Eastern Flank Watch, zapewniał, że zainteresowane państwa członkowskie zgodziły się przejść „od rozmów do działań”.

W projekcie uczestniczą kraje wschodniej flanki: Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Rumunia i Bułgaria, Dania, nad której niebem także pojawiły się podejrzane drony, oraz, wbrew wcześniejszym doniesieniom Węgry i Słowacja.

Do dziesiątki zainteresowanych państw Unii doproszona została ze względu na doświadczenie z pola walki i rozwinięty przemysł produkcji dronów Ukraina. Kilka dni temu prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił, że kraj – mimo wojny - rozpocznie eksport produkowanego przez siebie uzbrojenia. Tymczasem Andrius Kubilius, opierając się na eksperckich szacunkach, mówił o „roku” potrzebnym na wdrożenie projektu „w terenie”, ale sam podkreślał, że nie jest do tych szacunków przekonany.

Na zdjęciu komisarz UE do spraw obrony, Andrius Kubilius. W tle znajdują się flagi państw Unii Europejskiej
Komisarz UE do spraw obrony, Andrius KubiliusZdjęcie: DW

„Nie mamy tego roku”

– Nie mamy tego roku – mówi Deutsche Welle Dalia Grybauskaite. W kuluarach konferencji bezpieczeństwa Warsaw Security Forum była prezydentka Litwy i komisarz UE ds. budżetu podkreślała w rozmowie z DW, że „istnieje różnica między tym, co robi Komisja Europejska, a tempem w jakim można coś zrobić dwustronnie, na przykład w ramach współpracy regionalnej w NATO”, dlatego „wszystkie takie inicjatywy muszą dziać się równocześnie, bo jedna nie wystarczy”.

Dopytywana, w jaki sposób mur dronowy wpisuje się w ogólną natowską i unijną strategię wobec wschodniej flanki, Grybauskaite podkreśla, że „kraje bałtyckie, kraje nordyckie i Polska już weszły we współpracę z Ukrainą”.

Na zdjęciu uśmiechnięta Dalia Grybauskaite
Dalia GrybauskaiteZdjęcie: Malte Ossowski/SVEN SIMON/picture alliance

„Mur dronowy angażuje UE jako przyszły sojusz obronny”

– Budujemy fabryki na terytorium Ukrainy, a także na naszym terytorium niektóre fabryki już budują drony, to już się dzieje – zaznaczyła, po czym dodała, że mur dronowy jest ważny, ponieważ już teraz „angażuje Unię Europejską jako przyszły sojusz obronny, nie tylko gospodarczy i polityczny”.

Czy w Brukseli i w Komisji widać polityczną chęć i siłę do realnego wdrożenia i muru, i wielu innych inicjatyw obronnych?

– Powiem ironicznie: Putin pomoże nam stać się szybszymi i bardziej efektywnymi. Nie da nam czasu na dyskusje i czekanie, co się wydarzy. Będzie naciskał, a my będziemy działać szybciej. Oczywiście wolelibyśmy nie mieć go na naszych wschodnich granicach. Ale taka jest rzeczywistość, a on do końca życia nie zejdzie z drogi wojny. Będziemy mieć przez najbliższe dekady do czynienia z militarystyczną, agresywną Rosją – przewiduje Grybauskaite.

Na czym będzie polegał „mur dronowy”?

Dyskusja o „murze dronowym” będzie jednym z kluczowych tematów nieformalnego szczytu przywódców UE w Kopenhadze 1 października. Komisja musi współpracować z państwami członkowskimi i przedstawicielami przemysłu zbrojeniowego i Ukrainy, aby przygotować plan realizacji całego projektu – wchodzącego przecież w skład szerszego, obejmującego obronę na lądzie, morzu i powietrzu programu Straż Wschodniej Flanki.

Według komisarza Kubiliusa system musi mieć zarówno zadanie wykrywania, jak i możliwość niszczenia intruzów na europejskim niebie. Ale w rozmowie z Deutsche Welle na Warsaw Security Forum Philip Breedlove, emerytowany generał Sił Powietrznych USA, podkreśla, że zachodni sojusznicy muszą przestać „zestrzeliwać strzały, bo powinni mieć możliwość strzelania do łuczników”.

Na zdjęciu amerykański generał Philip Breedlove, były Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie (SACEUR), podczas konferencji Warsaw Security Forum w roku 2025
Amerykański generał Philip Breedlove, były Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie (SACEUR), podczas konferencji Warsaw Security Forum 2025Zdjęcie: Dominika Zarzycka/NurPhoto/IMAGO

Ekspert: Atakować nie tylko drony, a cały łańcuch

– Musimy mieć możliwość atakowania nie tylko miejsc, skąd [drony] zostały wystrzelone, ale także miejsc, gdzie są budowane. Mało tego – musimy mieć możliwość atakowania łańcuchów dostaw, niezależnie od tego, skąd te dostawy pochodzą. Jeśli mamy statek z Chin, przewożący komponenty do dronów, powinniśmy móc posłać ten statek na dno oceanu. Czyli:trzeba atakować dogłębnie całą strukturę, a nie tylko drony, gdy są już w powietrzu – podkreśla w rozmowie z DW były dowódca sił zbrojnych USA w Europie oraz Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie (SACEUR).

Generał Breedlove, sam były pilot wojskowy, uczestniczył na Warsaw Security Forum w dyskusji ze specjalistami od walki powietrznej, w której podkreślano m.in. że nie można ograniczać się do walki dronami: lotnictwo wojskowe powinno służyć do zapewnienia przewagi w powietrzu, która to przewaga dopiero umożliwi działanie dronom – inaczej, niż to dzieje się obecnie po obu stronach frontu wojny w Ukrainie.

– Drony są tylko częścią sił powietrznych, po prostu kolejną bronią powietrzną, którą musimy też pokonać. Musimy stworzyć zdolności operacyjne powstrzymywania dronów  – podkreśla w rozmowie z DW generał Breedlove. Dodaje, że strategia się nie zmienia – zawsze chodzi o zapewnienie obrony powietrznej, lądowej i morskiej – natomiast przyznaje, że czy to w Polsce, czy w Estonii, czy w Izraelu i w innych punktach zapalnych na świecie problem jest ten sam.

– Broń, której używamy, nie jest odpowiednia finansowo do broni, którą zestrzeliwujemy, i musimy to poprawić – podsumowuje gen. Breedlove. Obrona powietrzna Polski – to będzie ważne - kwituje.

Czy Niemcy boją się Rosji?