Zieloni w ogniu krytyki za głosowanie ws. Mercosur. „Błąd”
23 stycznia 2026
Większość europosłów niemieckich Zielonych zagłosowała w środę (21 stycznia) w PE za skierowaniem umowy handlowej UE z państwami Mercosur do unijnego Trybunału Sprawiedliwości – ramię w ramię m.in. ze skrajną prawicą oraz skrajną lewicą.
Wśród polityków i komentatorów w Niemczech zawrzało: Zielonych oskarżono o postawę niezgodną z interesem niemieckiej gospodarki, a także o przerwanie tzw. zapory ogniowej, która oznacza wykluczenie jakiejkolwiek współpracy ze skrajną prawicą, zwłaszcza niemiecką AfD, przez pozostałe partie. Spór wybuchł także w szeregach partii Zielonych, której liderzy dystansują się od postawy swych europosłów.
„Głosowanie w Parlamencie Europejskim było błędem” – powiedziała współprzewodnicząca ugrupowania Franziska Brantner w rozmowie z dziennikiem „Sueddeutsche Zeitung”. „Czy umowa jest idealna? Nie” – stwierdziła. „Jeśli jednak chce się czegoś perfekcyjnego z krajowego punktu widzenia, staje się to nacjonalistyczne. Kto chce umów wielostronnych, musi również akceptować kompromisy” – przyznała.
Krytyczna jest także współprzewodnicząca klubu Zielonych w Bundestagu Britta Hasselmann. „Świat stał się mniej bezpieczny. Dlatego potrzebujemy dobrych, niezawodnych partnerów i współpracy opartej na zasadach” – powiedziała „Sueddeutsche Zeitung”. Biorąc pod to pod uwagę, głosowanie w sprawie umowy z państwami Mercosur było „złym sygnałem”, dodała.
„Interesy francuskich i polskich rolników”
Za skierowaniem umowy do TSUE głosowało ośmioro europosłów niemieckich Zielonych, dwóch było przeciwko, a jeden wstrzymał się od głosu. Rezolucja, przygotowana zresztą przez europosłów wywodzących się z frakcji centrowych i lewicowych, w tym z Polski, przeszła zaledwie dziesięcioma głosami. Wniosek o opinię unijnego trybunału może opóźnić wejście w życie umowy nawet o dwa lata. Wynik głosowania uznano za tryumf przeciwników umowy z krajami Mercosur (organizacja ta obejmuje Brazylię, Argentynę, Paragwaj, Urugwaj, Boliwię; Wenezuela jest zawieszona w prawach członka – red.). Niemiecki rząd należy do najzagorzalszych zwolenników tego porozumienia.
Jak komentuje „Sueddeutsche Zeitung”, Zieloni nie tylko pomogli przeforsować „specjalne interesy francuskich i polskich rolników, ale także interesy europejskiej prawicy”. „To, że właśnie Zieloni, którzy przy każdej okazji i nie bez powodu ostrzegają przed niebezpieczeństwami związanymi z chwiejącymi się ‚zaporami ogniowymi', zachowali się w ten sposób, jest paradoksem, który sprawia, że śmiech może utknąć w gardle” – ocenia dziennik.
Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>
Komentatorzy przypominają, że Zieloni w Niemczech ostro krytykowali chadecję CDU/CSU i Friedricha Merza, gdy w zeszłym roku forsował on uchwałę w sprawie zaostrzenia polityki migracyjnej przy wsparciu skrajnej AfD. Podobnie było w listopadzie ub. roku, gdy w europarlamencie chadecy przeforsowali przy wsparciu skrajnej prawicy reformę ustawy dotyczącej wyrębu lasów. „Innymi słowy: konserwatyści, którzy forsują swoje stanowisko przy pomocy skrajnie prawicowych posłów, postępują skandalicznie. Kiedy robią to Zieloni, nie jest to warte uwagi. Jest to tak bezczelne i oczywiste, że nawet wielu Zielonych nie może w to uwierzyć” – skomentował tygodnik „Der Spiegel”.
I dodał: „Po tym, co zdarzyło się w środę, Zieloni powinni na razie zamilknąć na temat zapory ogniowej. Na temat Trumpa i Europy także”. Według „Spiegla” ratyfikacja umowy z Mercosur byłaby pozytywnym sygnałem ze strony UE w czasach, gdy „prezydent USA Donald Trump niszczy globalny porządek”.
Poparcie dla warunkowego wdrożenia umowy
Liderzy Zielonych opowiedzieli się za tymczasowym wejściem w życie umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur, bez czekania na opinie TSUE. Szef delegacji tej partii w PE Erik Marquardt zapowiedział, że europosłowie poprą taki krok. Jak powiedział agencji DPA, głosowanie ze skrają prawicą jest „godne ubolewania”. „Musimy podjąć pewne działania, aby uniknąć takiej sytuacji w przyszłości” – dodał, ale zwrócił również uwagę , że również w innych proeuropejskich frakcjach cześć posłów było za rezolucją. Według Marquardta celem europosłów Zielonych nie było „zablokowanie lub opóźnienie umowy, ale zapewnienie pewności prawnej”. Jest to również ważne dla uzyskania stabilnej większości podczas głosowania nad ratyfikacją, dodał.