Przeszłość Angeli Merkel. Bez wglądu do akt
26 marca 2026
Berliński autor nie może liczyć na wgląd we wszystkie akta państwowej służby bezpieczeństwa (Stasi) byłej NRD dotyczące byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Tak zdecydował Sąd Administracyjny w Berlinie, oddalając pozew mężczyzny przeciwko Archiwum Federalnemu. Nie przysługuje mu prawo do uzyskania informacji na podstawie ustawy o aktach Stasi – orzekł sąd.
Autor książek popularno-naukowych chciał uzyskać dokumenty do planowanej publikacji poświęconej współdziałaniu różnych instytucji byłej NRD, takich jak tajne służby Stasi, partia rządząca SED, organizacja młodzieżowa FDJ i inne. Archiwum Federalne zaprzecza istnieniu „dokumentów nadających się do udostępnienia” dotyczących Merkel. Również w przypadku byłej kanclerz - według sądu - nie są spełnione warunki do wydania żądanych dokumentów.
Sąd: brak dowodów
W uzasadnieniu berliński sąd stwierdził, iż nie ma żadnych przesłanek wskazujących, że Stasi celowo faworyzowała Merkel. Ponadto w okresie, w którym Stasi prowadziła działalność operacyjną, nie była ona jeszcze postacią współczesnej historii ani urzędniczką. Kiedy w 1990 roku Merkel została rzeczniczką prasową ugrupowania politycznego Przełom Demokratyczny (DA), a później zastępczynią rzecznika rządu NRD, Stasi była już w trakcie likwidacji i nie prowadziła działalności operacyjnej.
Od wyroku można złożyć wniosek o dopuszczenie apelacji do Wyższego Sądu Administracyjnego Berlin-Brandenburgia.
Kto ma dostęp do akt?
Niemiecka ustawa o aktach Stasi umożliwia dostęp do dokumentów różnym grupom osób. Oprócz osób, których te dokumenty bezpośrednio dotyczą, w określonych warunkach dostęp mogą uzyskać dziennikarze, historycy i urzędy. Należy przy tym rozważyć, co przeważa: ochrona praw osobistych osób występujących w aktach czy interes publiczny.
Istotną rolę odgrywa przy tym fakt, czy dana osoba była funkcjonariuszem Stasi, osobą publiczną czy piastowała urząd państwowy.
(DPA/dom)